![]() |
Gwiezdny Pył- ArteDania |
Kilkanaście lat temu przez nieprzypadkowy przypadek (nie ma przypadków tylko lekcje do odrobienia) trafiłam na bloga pt. "Bez odwrotu", którego autorką była Stardust, emigrantka z Polski osiadła w USA. Przez pierwsze kilka lat czytałam bloga, ale nie komentowałam, byłam takim podglądaczem, co było bardzo źle widziane przez autorkę. Gdy Star ogłosiła, że zamyka bloga, wpadłam w panikę, bo przez te lata bardzo polubiłam tę zadziorną, błyskotliwie inteligentną i przezabawną kobietę. Zestrachana napisałam do niej kilka słów o sobie, przyznałam się do podglądactwa i zapytałam na koniec, czy mogę utrzymać z nią kontakt. Po kilku dniach dostałam zaproszenie na jej zamkniętego bloga "Krok do obłędu" i tak rozpoczęła się nasza internetowa bliska znajomość ocierająca się o przyjaźń. Spotykałyśmy się na blogach, pisałyśmy do siebie maile i rozmawiałyśmy na WhatsAppie. Wiele się od niej nauczyłam, także o sobie. Często w żartach i całkiem poważnie mówiłam, że jest moją mistrzynią. Była nadzwyczajną, piękną kobietą, która wiedziała czego chce od życia i potrafiła odważnie po to sięgać. Podziwiałam jej odwagę, uporządkowanie, zdroworozsądkowe podejście do życia, autoironię, samoświadomość, wrażliwość, otwartość na ludzi, dużą wiedzę i ogromne poczucie humoru. Była pełna sprzeczności, bo z jednej strony bardzo wrażliwa i dobra, z drugiej strony bywała bezwzględna, apodyktyczna i bardzo krytyczna. Ubóstwiała mieć rację, ale potrafiła przyznać się do błędu. Bardzo się starała, żeby być sprawiedliwa w ocenie siebie i innych, różnie jej to wychodziło. Zdawała sobie sprawę z tego, że ma trudny charakter. Często mówiła, że urodziła się już wkurwiona, a z czasem ten wkurw jej się utrwalił. Tak, Star potrafiła rzucić wulgarnym słowem, ale też potrafiła posługiwać się piękną polszczyzną. Miała niewątpliwy talent literacki, nietuzinkowe poczucie humoru i dużą wiedzę z różnych dziedzin. Jej wkurw był wynikiem bezkompromisowości, bo tak naprawdę była osobą szlachetną i mierziło ją wszystko co byle jakie, złe, niepasujące do jej wyobrażenia o tym, jak powinno się postępować. Wzbudzała skrajne emocje, więc przez jednych była podziwiana i lubiana, inni jej nienawidzili, ale rzadko kto przechodził obok niej obojętnie. Najbardziej nienawidziły Star te blogerki, które miały wszystkie jej wady, ale nie miały żadnej z jej zalet. Całkiem bezpodstawnie przypisywały jej montowanie jakiś blogowych wojenek, sądziły chyba wg siebie, bo Star miała odwagę mówić i działać wprost. Była bardzo impulsywna, czasem sarkastyczna i złośliwa, ale nie była podła, na pewno nie rozmyślnie. Nie zawsze się z nią zgadzałam, czasem iskrzyło, ale udało się nam nigdy nie pokłócić. A to jedna z naszych nocnych rozmów, gdy Star już wiedziała, że jej czas już się kończy.
Wiadomość o jej śmierci bardzo mnie zabolała, chociaż Star przygotowywała bliskie jej osoby na swoje odejście. Była troskliwa. Do końca decydowała jak chce żyć i odważnie wybrała, że nie chce na siłę przedłużać swojego życia kosztem jego jakości. Była mocarna w życiu, w chorobie i w umieraniu też.
Zmarła nagle. Na wieść o dacie, gdy zatrzymało się jej serce, pomyślałam, że przyszedł po nią jej tata, którego bardzo kochała, a który odszedł kilka miesięcy po jej wyjeździe do USA. A jak wierzyć w wędrówkę dusz, to Wspaniały też wziął ja za rękę, tak jak ona trzymała jego dłoń, gdy odchodził z tego świata przed trzema laty. Przeżyli razem piękny kawałek życia, byli sobie pisani, więc jest szansa, że znowu się odnajdą. Star nie była religijna, ale bardzo wierzyła w miłość i w to, że jesteśmy wieczną energią.
Jestem wdzięczna Stardust-Marylce za wspólny czas, za śmiech do łez, za mądre rozmowy i dobre rady, za wsparcie i wielką życzliwość jaką mi okazywała. Będzie mi jej brakowało. Zachowam ją we wdzięcznej pamięci, bo była warta zapamiętania i rzeczywiście była gwiazdą, która roztaczała wokół siebie blask. A dalej to już tylko gwiezdny pył.
I na dzisiaj to by było na tyle.
Pięknie napisałaś o blogowej przyjaźni.
OdpowiedzUsuńTo ogromna wartość mieć kogoś takiego i ból, gdy się go traci. Bardzo Ci współczuję.
Marla rzeczywiście była mi bliska, więc przeżyłam jej śmierć. Dziękuję Matyldo za Twoją serdeczność.
UsuńPieknie podsumowalas ta internetowa znajomosc. Ja rowniez czesto wracam do Star... przykro mi, ze juz nie pogadamy, ze nie przeczytam jej komentarzy u mnie i nie spojrze na swiat przez pryzmat wiadomosci zza oceanu...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Lux.
Ostatnio częściej się ze Star nie zgadzałam niż zgadzałam, ale to nie zmieniło naszych relacji. Wiele się od niej nauczyłam, bo oprócz impulsywności i jedynie słusznej racji miała wiele życzliwości i życiowej mądrości. Będzie mi jej brakowało. Również serdecznie pozdrawiam.
UsuńSpodziewalam sie tego wpisu Basiu, wiedzialam, ze napiszesz jej piekne pozegnanie. Tak jak i Olga 😘 Kitty
OdpowiedzUsuńKitty, napisałam tak jak czułam i miałam łatwiej niż inni, bo ja mam ze Star tylko dobre wspomnienia. Na blogu zapisuję ważne dla mnie rzeczy, więc notki o śmierci Star nie mogło zabraknąć. Widziałam na blogu Twoją propozycję i chętnie do Was dołączę. Serdeczności.
UsuńBasiu, od kilku lat zostawiam komentarze tylko na.dwoch blogach, polityka i pandemia podzieliła.swiat, tak że z wieloma blogami i blogerami mi nie po drodze. Kontakt ze Star też zniknął pandemicznie że tak powiem, podejrzewam, że i Jej , a na pewno mój pogląd na kowida się nie zmienił. Niemniej wolę i lubię wspominać czasy pewnego zamkniętego bloga, na którym Star nas zgromadziła, zapoznała, wspierała i śmiała razem z nami. Mój związek z obecnym mężem dopiero sie zaczynał i nieraz korzystałam z Jej rad, zresztą kibicowała nam ogromnie.
OdpowiedzUsuńPotrafiła być zacietrzewioma, despotyczna i prześmiewcza, ale.tez z ogromnym poczuciem humoru, dystansem i zrozumieniem. Postać niebanalna i nie żałuję, że Ja poznałam, żałuję, że nie umiałyśmy się w pewnym momencie dogadać.
Mam nadzieję, że nie spoczywa w spokoju, ale dobrze się bawi.
Cześć repowoman :) A ja zastanawiałam się ile wytrzymasz na tym blogu u Marli, nieźle tam obrywałaś za swoje przekonania. Ja ci kibicowałam, choć miałam inne poglądy niż twoje. I tak wytrzymałaś długo, pozdrawiam serdecznie.
UsuńDziękuję pięknie za pozdrowienia i odpozdrawiam:)
UsuńDziękuję pięknie za pozdrowienia i odpozdrawiam równie serdecznie:)
UsuńMiło mi Kasiu, że się odezwałaś. Star była bardzo nierówna, bo z jednej strony potrafiła być ogromnie życzliwa, a z drugiej strony, jak wzięła kogoś na widelec, to bywała bezwzględna. W tym trudnym covidowym czasie jeszcze się zradykalizowała. Była przekonana, że jej prawda najprawdziwsza, ale innym miała za złe, gdy twardo stali przy swoim. Ty nic nie zawiniłaś, bo ze Star można było się dogadać tylko gdy ona tego chciała. Tak jak każdy miała swoje ograniczenia i w dużej mierze była tego świadoma, ale nie zawsze umiała rezygnować. Wydaje mi się, że jej osobowość miała jakiś rys narcystyczny, ale mogę się mylić. Ludzie wyraziści, z mocnym charakterem nie są łatwi w obsłudze, ale znajomość z nimi zawsze są cenne. Lubiłam Star i podziwiałam ją za wiele rzeczy, nie przeszkadzało mi jej gwiazdorzenie, akceptowałam ją w całości. Niektóre jej zachowania bardzo mi się nie podobały i ona to wiedziała, mówiła wtedy, że bawię się w dyplomację, ale ja nie miałam potrzeby niczego jej udowadniać. To ją zbijało z pantałyku i miałyśmy dobre relacje. W sumie więcej było w niej dobrego niż złego. Myślę, że tam gdzie teraz jest też będzie brała wszystko co najlepsze, bo zawsze umiała żyć. Przesyłam serdeczności.
UsuńNiebawem minie dwa miesiące jak odeszła. Bardzo, bardzo szkoda, że już Star się nie odezwie, nie skomentuje politycznej „bieżaczki”. Przyznam szczerze, że już teraz nie chce mi się komentować niczego i nigdzie. Oj siedzi cały czas w świadomości. Dobrze Abasiu, że Ty dałaś znak życia / bo też zamilkłaś a blog nie znosi pustki. Saranda ( niezalogowana z przyczyn technicznych).
OdpowiedzUsuńWitaj Sarando. Zamilkłam, bo potrzebowałam pobyć w ciszy. Ludzie jeżdżą do klasztorów na wyciszenie i dla higieny psychicznej, a ja robię to samo, odcinając się od sieci i skupiając na swojej codzienności. Poza tym, męczy mnie melancholia, bo coś za dużo śmierci wokół, więc średnio chce mi się gadać. Nie lubię międlić przygnębiających tematów, więc siedzę cicho. Pozdrawiam Cię serdecznie.
UsuńPiękny wpis poświęciłaś Star.
OdpowiedzUsuńLubiłam czytać Jej nietuzinkowe, ekspresyjne komentarze. Mile mnie zaskoczyła, odnosząc się serdecznie do jednej mojej wypowiedzi u Ciebie.
Natura bogata i barwna. RIP🕯️
Star potrafiła być bardzo serdeczna i miła. Z nią nie można było się nudzić. Szkoda, że będzie już tylko we wspomnieniach. Serdeczności Basiu.
UsuńTwój tekst jest piękny i pełen autentycznej emocji. Już samo czytanie go pozwala poczuć, jak bardzo Stardust wpływała na życie ludzi wokół siebie. To wspaniałe, że mogłaś doświadczyć takiej bliskiej, mądrej i prawdziwej znajomości. Daje do myślenia, jak cenne są relacje, w których można być sobą, dzielić radość, smutek i śmiech do łez. Twoje słowa pokazują, że pamięć o ludziach, którzy nas kształtują i inspirują, może być pięknym sposobem na to, by wciąż czuć ich obecność w naszym życiu.
OdpowiedzUsuńBardzo ceniłam sobie w naszej relacji to, że byłyśmy ze sobą szczere. Star wiele mnie nauczyła, była dla mnie takim lustrem - brałam od niej to co mi się w niej podobało i unikałam w swoim życiu tego, co mnie w niej drażniło. Mam dla niej dużo wdzięczności życzliwość i mądre rady. Star to kolejna osoba z sieci, z którą łączyła mnie bliska, znacząca relacja. Zawsze powtarzam, że ludzie wokół na to nasze największe bogactwo i nie ma większego znaczenia na jakiej płaszczyźnie się spotykamy. Dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam.
UsuńPięknie pożegnałaś Star. Czytałam jej bloga z zainteresowaniem gdy był dostępny
OdpowiedzUsuńJa też zaczęłam znajomość z nią od otwartego bloga, ale potem byłyśmy ze sobą blisko. Przesyłam serdeczności i dziękuję za Twoją obecność.
UsuńWspółczuję straty.🖤 Nie znałam jej, ale lubiłam czytać jej komentarze tutaj. Pozdrawiam. Teresa
OdpowiedzUsuńDzięki, również serdecznie Cię pozdrawiam.
UsuńOjejku... Znałam ją tylko z komentarzy na innych blogach, które gdzieś tam się przez lata przewijały i nawet do niej zajrzałam, bo mnie zaintrygowała jej zadziorność, ale uciekłam szybko, bo trafiłam na jakąś zawieruchę.
OdpowiedzUsuńImponowała mi swoją autentycznością i odwagą w wygłaszaniu niepopularnych poglądów. A miała bardzo indywidualny punkt widzenia wielu spraw. Tyle pamiętam i są to dobre wspomnienia.
Przytulam Ciebie, Basiu. Życie to lekcja utraty. Czasem tych strat tyle, że opadają skrzydła. :( Wiem, że to banał, ale niestety bardzo prawdziwy.
Star była bardzo kontrowersyjną osobą, ale miała też wiele cech, które lubię u ludzi. Przez kilkanaście lat naszej znajomości bardzo się do siebie zbliżyłyśmy i mam z nią wiele dobrych wspomnień. Jestem wdzięczna losowi, że postawił ją na mojej drodze. Straciłam ostatnie dwa miesiące przed jej śmiercią, bo odcięłam się do sieci. Myślałam, że mamy więcej czasu, ale się przeliczyłam. Całuję kochana i do miłego.
UsuńPseudonim brzmi jakoś znajomo, widocznie gdzieś mi Ona mignęła, ale niestety, nie pamiętam. Z Twojego opisu wyłania się charakterna kobieta o wyrazistej osobowości. Obok takich trudno przejść obojętnie.
OdpowiedzUsuńWspółczuję straty.
Tak Marto, Star była bardzo charakterna i skomplikowana, ale warto było ją poznać. Zasmuciła mnie jej śmierć, bo to była ważna dla mnie osoba. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Usuń