Kiedy nasza Miśka udała się w lepsze rejony wszechświata wszyscy bardzo to przeżyliśmy. To była cudna psina: zabawna, mądra, niekłopotliwa. Przez czternaście lat dosładzała nam życie.
Do dziś wspominamy związane z nią sytuacje i robi nam się ciepło koło serca. My byliśmy dla niej ratunkiem przed złym traktowaniem przez człowieka, a ona była naszą radością.
Po jej odejściu stwierdziliśmy z księciem małżonkiem, że nie chcemy już żadnego psa, bo rodzina wyczerpała już limit psich pochówków. I przez lata zadowalaliśmy się głaskaniem psów sąsiadów i hołubieniem Milki, suczki naszej córki.
Jednak nigdy nie mów nigdy, bo w życiu nie ma nic pewnego. Tak było i tym razem, bo we wrześniu w okolicach naszego domu pojawił się bezdomny psiak, który przylgnął do naszej córki. Wszyscy szukaliśmy mu domu, ale bez powodzenia. Alternatywą było zawiezienie go do schroniska. Jednak to było równoznaczne ze skazaniem go na klatkę, bo nie ma wielu chętnych na przygarnięcie takiego psiaka jak on. Ludzie wolą ładne, najlepiej rasowe i bezproblemowe pieski, które wdzięcznie merdają ogonkiem. A Szeryf, cóż, nie da się ukryć, że urodę ma raczej dla konesera i na dodatek ciężko przekonuje się do ludzi. Martę sobie wybrał i pokochał ją całym psim sercem, ale wobec innych jest zdystansowany. Przez dwa miesiące boksowaliśmy się z tematem; co zrobić ze znajdkiem, któremu trudno zdobyć uwagę chętnych do adopcji psa. Nic nie wymyśliliśmy, więc Szeryf musi zostać z nami. I tak, chciał nie chciał, zostałam pańcią.Szeryf powoli się do nas przyzwyczaja, ale bardzo tęskni za Martą, która teraz zabiera go tylko na spacery. Do mnie się trochę przekonał, ale bardziej lgnie do księcia małżonka. Mnie Szeryf pozwala się głaskać, a w księcia małżonka patrzy jak w obraz. Jak na prawdziwego szeryfa przystało patroluje teren - wciąż za nami biega i sprawdza co robimy. Jak my kręcimy się po chałupie to on nie ma chwili spokoju. Kiedy któreś z nas wychodzi z domu zaczyna skomleć i wygląda na bardzo nieszczęśliwego. Nigdy żaden pies tak mnie nie pilnował i żaden z moich psów nie był taki płochliwy. Śmiesznie wygląda jak zerka na mnie czujnie spod oka błyskając kłem.
Czasami się zasępi, jak nie wie za kim ma pójść.
Ale już widać, że najszczęśliwszy jest jak ma nas wszystkich na oku. Widocznie tak miało być, że jeszcze jedno psie życie będzie się toczyło obok naszego. To był taki wybór poza wyborem, jak to mówił były prezydent: "nie chcem, ale muszem". I na dzisiaj to by było na tyle.
Szeryf budzi szacunek. Tym kłem. Zadziornie wygląda, i widać, że mu podskakiwać nie należy.
OdpowiedzUsuńMy znowu od paru miesięcy mamy Korka. Zgodnie z planem. Korek podskakuje właściwie bez przerwy. Przydałby mu się Szeryf do ustawienia. :-)
Pozdrawiam ludzi i psa.
Szeryf tylko wygląda na groźnego. W rzeczywistości jest łagodny. Przez ten kieł wygląda jakby miał peta w pysku, wiec do szeryfa z westernów brakuje mu tylko kapelusza i chustki pod szyją. Jedno jest pewne, darmo z miski nie je, bo pilnuje nas i domu. Dziękuję za pozdrowienia i również serdecznie pozdrawiam.
Usuńpięknie napisane , właśnie straciłam jedną sunię i bardzo mnie Twój tekst podniósł na duchu. Posyłam głaski dla psiaka i uściski dla Ciebie .
OdpowiedzUsuńPrzykro mi z powodu Twojej straty. Szeryf wygłaskany i ja czuję się wyściskana. Przytulam Cię do serducha i cieszę się, że się odezwałaś.
UsuńBBM: Szczęśliwy pies, że trafił na Waszą rodzinę! Na pewno da Wam mnóstwo radości- po mordce widać.
OdpowiedzUsuńMatyldo ja nie bardzo chciałam brać na siebie ten obowiązek, ale skoro już tak wyszło, to cieszę się, że trafił mi się właśnie taki psiak. Szeryf jest strasznie emocjonalny i bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Pierwszy raz widziałam psa, który z tęsknoty płacze. Coraz lepiej się odnajduje u nas w domu, więc cieszę się, że jest mu dobrze. Mówię sobie, że czasami człowiek musi zdecydować się na trochę obowiązków, żeby móc zaznać radości. Nie muszę Cię przekonywać, bo ćwiczysz to ze swoim kociakiem. Pozdrawiam.
UsuńPrezent od Losu :) Widocznie wam potrzebny i już. Jak chłop się nieco ogarnie, będzie stada pilnował ciut spokojniej. Ten wystający kiełek jest strasznie śmieszny :D
OdpowiedzUsuńMasz rację Aniu, on chyba naprawdę był nam potrzebny a my jemu. Ten kieł to wada zgryzu, bo on się tak szczerzy bez okazji. Ponieważ lękliwie cofa łeb, gdy chcę go pogłaskać, zastanawiam się, czy ktoś go nie kopnął. Nic to, wygłaskamy i wychuchamy wszystkie traumy i będzie mu u nas dobrze.
UsuńNie mogłam się dodzwonić, więc ta drogą przesyłam najlepsze życzenia. Aga
OdpowiedzUsuńDzięki, przesyłam serdeczności.
UsuńAleż, on jest piękny i wygląda kochanie.
OdpowiedzUsuńA wiesz, że mnie też się coraz bardziej podoba. Im dłużej z nami jest tym bardziej tracę krytycyzm.
UsuńJest uroczy...Trafił w dobre miejsce.Życzę dużo radości i miłości.
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu Szeryfa i własnym 🙂
UsuńSzeryf skradł moje serce, tym zębem ! :) Co za szczęśliwa historia , pozdrawiam gorąco Basiu xxx Kitty
OdpowiedzUsuńPiękny z niego brzydal. Przesyłam serdeczności.
UsuńBBM: Zdrowych, spokojnych Świąt!🎁🌲
OdpowiedzUsuńDziękuję Matyldo. Ja także życzę Ci dobrych, spokojnych Świąt.
Usuń