Szukaj na tym blogu

wtorek, 8 października 2024

Jaki ten świat mały...

źródło:internet 
Gadałyśmy z przyjaciółką na temat urody - bo my obie som piękne jakby ktoś nie wiedział, ale warto trzymać rękę na pulsie - gdy Ela rzuciła dygresję.

- Wiesz, spotkałam ostatnio na basenie wychowawczynię z przedszkola mojego Marcina i mnie zamurowało.  Minęło przeszło trzydzieści lat, a ona wygląda jakby czas się dla niej zatrzymał. Ten sam gruby ciemny warkocz, te same roześmiane oczy. Pogadałyśmy chwilę i obie byłyśmy wzruszone. Podziękowałam jej za opiekę nad moim rozrabiaką i nawet wymieniłyśmy się numerami telefonów. To taka przemiła kobieta...

- A czy ona przypadkiem nie nazywa się Elżbieta M..........? - spytałam.

- Skąd wiesz? - zdziwiła się przyjaciółka.

- Wiem, bo też ją znam, chociaż nie z przedszkola. I potwierdzam, wciąż jest tak samo atrakcyjna jak przed laty - powiedziałam zgodnie z prawdą. 

A potem opowiedziałam przyjaciółce, jak jako nastolatka poznałam Elę, która była pasierbicą mojej przyłatanej matki i dziewczyną kolegi ze studiów mojego Artura. Potem na wiele lat nasze drogi się rozeszły, chociaż zawsze darzyłam Elę dużą sympatią. Aż kiedyś w internetowej sieci trafiłam na bloga pięknej dziewczyny z takim samym warkoczem i życzliwym światu uśmiechem. Tą dziewczyną była córka Eli. Blog "Odpoczywalnia" na stałe zagościł na mojej czytelniczej liście. Po przeczytaniu całego bloga zostawiłam komentarz oraz pozdrowienia dla autorki i jej mamy.  Po niedługim czasie odezwała się do mnie Ela. Od tamtej pory mamy stały kontakt i łączy nas dużo większa zażyłość niż przed laty. To ogromna przyjemność odnaleźć na nowo kogoś, kogo się bardzo lubiło. Przekonać się, że podobnie patrzymy na świat i mamy ze sobą wiele wspólnego. Nie dziwię się mojej przyjaciółce Eli, że tak bardzo ucieszyło ją spotkanie z tą drugą Elą, bo dla mnie to spotkanie po latach też ma ogromną wagę. Cieszę się, że nasze drogi znowu się przecięły i znowu mają szansę biec obok siebie. Dobrych, życzliwych ludzi trzeba pilnować, żeby nam się nie zgubili. Tak sobie myślę, że to święta prawda, że spotykamy na swojej drodze życia ludzi, których powinniśmy spotkać zaś miejsce i okoliczności są tu sprawą drugorzędną. Drugą świętą prawdą jest to, że każdy człowiek coś nam daje, każdy jest lekcją, ale tylko ci najlepsi dają nam radość i poczucie wspólnoty.

I na dzisiaj to byłoby na tyle.

8 komentarzy:

  1. Dobrych ludzi trzeba pilnować, żeby nam się nie zgubili - pięknie powiedziane.
    Zajrzę na tę "Odpoczywalnię".
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo autorka bloga pięknie żyje i równie ładnie pisze.

      Usuń
  2. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka, szczególnie w naszych osobnych" czasach, szczególnie dobrego człowieka - Basia
    Piszę z anonima, może się uda, bo z logowania nie ma szans, chyba że w środku nocy:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Udało się - super - bo już mnie brał nerw!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zobacz, samo mi się przestawiło na logowanie i wskoczyło- zrozumiesz te dziwy 🙃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, blogger lubi nami porządzić.
      Też mam wrażenie, że teraz ludzie bardziej osobni, chociaż możliwości komunikacyjne coraz większe. Ale to nie jedyne paradoksy naszych czasów. Dobrze że, mimo tego, wciąż trafiamy na ludzi z naszej bajki.

      Usuń
  5. NIE MA źródła "internet", to jest czyjaś praca, własność intelektualna, a ty ją sobie ot tak UKRADŁAŚ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie nie ekscytuj się tak, bo nie ma czym. Obraz znalazłam w sieci i dlatego tak go podpisałam. Zanim zamieściłam go na blogu wrzuciłam w wyszukiwarkę, żeby sprawdzić, kto jest autorem. Na Amazonie sprzedają ten obraz bez podawania nazwiska autora. Zamiast wyzywać mnie od złodziei powinnaś zapoznać się z przepisami dot. praw autorskich. A żeby nie kraść Twojej "własności intelektualnej" nie będę więcej odpowiadała na Twoje zaczepki. Niewarto.

      Usuń