Dosładzam sobie życie długimi spacerami, bo lubię wychodzić w plener i podpatrywać przyrodę. Jesienne widoki utrwalam na zdjęciach, żeby móc do nich wracać, gdy świat poszarzeje. Bardzo lubię zamykać w kadrze jesienne pejzaże, tak jak w danej chwili zarejestrowało je moje oko. Nie trzymam się żadnych reguł, więc czasami drzewa mają same korony, a niebo jest przystrojone w liściaste firanki. Za pomocą migawki aparatu tworzę autorskie obrazy, które sprawiają mi ogromną przyjemność. To taka moja "tfurczość", która daje mi dużo radości. I nic to, że na zdjęciach jesień jest banalnie piękna.
Ja słucham mądrzejszych ode mnie, dlatego, bez względu na pogodę, idę w świat. Świat najbliższy mojego domu, bo na dalsze podróże nie bardzo mogę sobie pozwolić. Moje problemy z kręgosłupem bardzo mnie ograniczają, ale zamiast narzekać na to, czego mi brakuje, wolę cieszyć się z tego co mam. No taka mało wymagająca jestem. To mój świadomy wybór, bo nie zwalniam się z obowiązku dbania o swój dobrostan.
A że lubię utrwalać dobre rzeczy, to dla siebie i dla odwiedzających mojego bloga Czytelniczek, zamieszczam na blogu zdjęcia z moich wędrówek. Poszczęściło mi się, więc blisko domu mam piękny kawałek świata. Z przyjemnością podzielę się jego urodą. Patrzcie i cieszcie się ze mną.
Deszcz pada? Też pięknie. Świat spod parasolki nic nie traci na urodzie. A przy akompaniamencie deszczu dobrze się myśli.
Potem trochę powiało i przez chmury zaczęło nieśmiało wyglądać słońce, więc moja jesienna parasolka mogła się wysuszyć na umytej przez deszcz ławce. Przysiadłam obok, żeby chwilę odpocząć i poobserwować chmury.
Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi zrobiło się jeszcze bardziej malarsko - światło bawiło się z cieniem.
Basiu, trwam w zachwycie ! Dawno nie z
OdpowiedzUsuń...aglądałam do Ciebie i to błąd! Tak piękniesz patrzysz na świat i równo
OdpowiedzUsuńe pięknie ubierasz go w słowa. Twoja jesień jest mi tak bliska,jakbyś mi z ust wyjeła to co chciałam powiedzieć! Wszakże jestem kobietą w jesieni życia ....ale w takiej pięknej,mieniącej się kolorami jesieni,kiedy nostalia miesza się z równowagą i jest czas na uważność🍂
Dziękuję Ci za tę pogodną refleksję na początek dnia 🍁 z serdeczną pamięcią U.
Cieszę się, że mój blog nie tylko mi daje przyjemność. Ja mówię o sobie, że mam życia popołudnie, a to czas na odpoczynek, ważność i celebrowaniem codzienności. Jesień kocham za jej różnorodność, a także za to, że jesienią nawet przemijanie jest piękne. Dziękuję za obecność, komentarz i przesyłam serdeczności. 🙂
UsuńTeż lubię każdy odcień aury, a deszcz bardzo potrzebny życiu. Wszystkiego po trochu. Bardzo lubię spacery, a jeszcze bardziej rower. Piękną jesień uchwyciłaś Basiu🍁
OdpowiedzUsuńTo mamy podobne podejście do pogody. Dla mnie nie ma brzydkiej pogody, każda ma coś, co można podziwiać. Bardzo lubiłam jazdę na rowerze, ale od czasu wypadku kiepsko trzymam równowagę, więc rower już nie dla mnie. Dziękuję za obecność i serdecznie pozdrawiam 🙂
UsuńJuż dziś napisałam u Jaskółki, że kocham las i bardzo mi go brakuje na co dzień, bo wychowałam się wśród natury, na wsi, gdzie na wyciągnięcie ręki miałam las, łąki i bagna.
OdpowiedzUsuńNadarzyła mi się dziś okazja obcowania z pięknem krajobrazu i natury. Okazja wprawdzie niezbyt wesoła, bo pogrzeb, ale na wsi, wśród malowniczych pagórków, w przepiękną jesienną pogodę.
Pozdrawiam serdecznie.
Okazja przygnębiająca, ale skoro mogłaś sobie osłodzić smutki pięknem natury, to już jest lepiej. Pamiętam pogrzeb Babci mojego męża na wiejskim cmentarzu. Grób był na niewielkim pagórku, dookoła brzozy, słońce przedzierające się przez chmury, z których padał mikroskopijny deszczyk. Babcia Marysia leżąca w otwartej trumnie miała pogodną, spokojną twarz. Nigdy nie chciałam patrzeć na ludzi leżących w trumnie, ale to była bardzo metafizyczna sytuacja.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam serdeczności 🙂
Czytywałam o tej metafizyce i spokoju na twarzach zmarłych.
UsuńMoich Rodziców widziałam, ale nie miałam odwagi przyglądać się dłużej i uważniej. Byli tacy obcy... dalecy...
Też wolę pamiętać tych co odchodzą z czasu gdy żyli. W swoim długim życiu widziałam tylko trzy zmarłe osoby, jedną z nich była Babcia męża.
OdpowiedzUsuń