Szukaj na tym blogu

środa, 1 lutego 2012

Aborcja a wolność słowa

Zajrzałam na blog Marii Czubaszek a tam grono oburzonych odsądza autorkę od czci i wiary, bo miała odwagę powiedzieć, co myśli o aborcji. Na domiar złego przyznała się, że dwa razy usunęła ciążę.
Poszłam za ciosem i przeczytałam artykuł Magdaleny Środy dot. wypowiedzi Czubaszek i sprawy aborcji w ogóle. Z żadną z nich się nie zgadzam do końca, ale to nie powód, żeby odbierać im prawo do własnego poglądu na ten temat.

Prawo antyaborcyjne jest tak samo restrykcyjne jak nieskuteczne. Obrońcy życia poczętego zachowują się tak, jakby państwo stawiało kobietę pod ścianą i kazało usuwać ciążę. Z drugiej strony rzecznicy nieskrępowanego prawa do aborcji przekonują, że usunięcie ciąży, to zabieg jak każdy inny. Moim zdaniem ani jedni ani drudzy nie mają racji.

Dyskusja, jaka od lat toczy się w sprawie aborcji, nie ma końca i jest traktowana jak temat zastępczy. W tej sprawie nie ma dobrych rozwiązań, są tylko gorsze lub lepsze wybory. Kiedyś czytałam wypowiedzi kobiet, które usunęły ciążę. Dla większości z nich była to najtrudniejsza decyzja w ich życiu, dlatego nie miałabym odwagi ich oceniać. 

Najlepiej byłoby, gdyby państwo pomagało chcącym mieć dzieci a w spokoju zostawiło tych, którzy dzieci mieć nie chcą. Aborcja to sprawa sumienia. 

Nic nie zrobiłem



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz