Szukaj na tym blogu

piątek, 28 lutego 2025

Żyj kolorowo...



 

 

 

 

 

 

 

Żyj kolorowo, to fajne hasło, więc powtarzam je każdego dnia. Także wtedy, gdy szykuję tabletki dla siebie i księcia małżonka. Garsteczka proszeczków trzy razy dziennie, dużo samozaparcia, jeszcze więcej humoru i już jakoś da się żyć. Niestety z naciskiem na "jakoś". Ale czy wypada bardzo narzekać, gdy człowiek jest już po okresie gwarancji i kończy mu się okres przydatności do życia? No może wypada jak ktoś bardzo chce, ale od narzekania jeszcze nikomu się nie poprawiło.

sobota, 22 lutego 2025

Nasze zero waste

Gdy pobraliśmy się z księciem małżonkiem zajęliśmy dwa pokoje w moim rodzinnym domu. Mój panieński pokój był  umeblowany meblościanką z Wyszkowa, ale drugi pokój był pusty, bo brat zabrał swoje meble. W tamtym czasie trudno było coś kupić, ale większą przeszkodą był brak pieniędzy. Dlatego poszliśmy do przydomowej komórki i zrobiliśmy przegląd zgromadzonych tam starych gratów. Wyciągnęliśmy mocno zniszczoną dwudrzwiową szafę, dwie małe szafeczki od kompletu sypialnego, kilka półek, trochę sklejki, kilka desek, stary stół i zaczęliśmy renowację tego dziadostwa. Ja robiłam za projektanta i pomocnika, książę małżonek został stolarzem. Gdy już wszystko zostało podcinane, posklejane i połączone w całość półkami to wyszedł z tego całkiem fajny regał.

sobota, 15 lutego 2025

Post powalentynkowy

W walentynki zadzwoniła do mnie koleżanka z propozycją żebyśmy z księciem małżonkiem odwiedzili ją i jej męża. Zaproszenie bardzo miłe i chętnie bym poświętowała w towarzystwie, ale musiałam odmówić. Serce telepało mi się jak furtka na jednym zawiasie, więc najlepszą atrakcją było łóżko. Cóż, pogoda i smog nie robią mi dobrze, ale ani na jedno, ani na drugie nie mam wpływu. W domu cały czas chodzi oczyszczacz powietrza i to musi mi wystarczyć. Wkurza mnie to, że mam coraz więcej ograniczeń i to takich, o których bym wcześniej nie pomyślała. Bo czy to normalne, że czyste powietrze stało się luksusem? No nie, ale jest w społeczeństwie przyzwolenie na wszelkiej maści kopciuchy (stare piece, stare samochody, kiepski opał), więc jest jak jest.

wtorek, 11 lutego 2025

Polecajki

Dawno nie pisałam na blogu o książkach, które mogłabym polecić. No nie pisałam, bo dużo czytałam, czyli... mam odwrotnie niż Maria Czubaszek, która kiedyś powiedziała, że nic nie czyta, bo musi dużo pisać, żeby zarobić na papierosy i parówki. Ja papierosów nie palę, parówek nie jem, talentu Marii Czubaszek nie posiadam, więc mam czas na lekturę. Przez tydzień czytałam na akord, bo dostałam na krótko trzy ciekawe książki.

Jak już zagaiłam to przejdę do polecajek.

piątek, 31 stycznia 2025

Dzień Przytulania... serdecznie polecam

źródło:internet


Dzisiaj 31 stycznia 2025 roku, a więc obchodzimy Światowy Dzień Przytulania. Jeżeli ktoś na co dzień nie praktykuje obłapiania się z bliźnimi, to ma właśnie świetną okazję do tego, żeby się poprzytulać, dać sobie i innym trochę radości, miłości i czułości. Tak po prostu, po ludzku, bo dotyk potrzebny jest nam nie tylko dla przyjemności, poczucia bliskości z drugim człowiekiem, ale też dla zdrowia.

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Dwa wydarzenia

Pixer

Leżę w łóżku, bo od tygodnia męczę się z wirusem. Przez ostatnie dwa dni oglądałam świat na ekranie telewizora i snułam refleksje. Dzień po dniu - wczoraj wielka feta WOŚP, dzisiaj obchody 80 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Co łączy te dwa wydarzenia? Moim zdaniem, tym czymś jest nadzieja, że zło jednak nie zwycięża, bo ludzie mają w sobie ogromną siłę, żeby przetrwać, żeby z wielkiego cierpienia wyłonić dobro, żeby pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu działać dla dobra wspólnego.

niedziela, 19 stycznia 2025

Zbieram okruchy dobra...

źródło: internet

Jak napisałam w tytule posta, zbieram okruchy dobra: miłe gesty, życzliwe uśmiechy, bezcenną uwagę. A potem lepię z nich wiarę w drugiego człowieka. Bardzo się cieszę, gdy spotkam kogoś, kto zasługuje na uznanie i wdzięczność. Nie da się ukryć, że dużo łatwiej okazywać życzliwość, gdy się ją widzi albo samemu jej doświadcza. Ja dzięki temu wolniej się psuję, bo nie da się zaprzeczyć, że na starość psuję się coraz bardziej. I to się raczej nie zmieni, bo taka zepsuta żyję jak chcę, a nie pod cudze dyktando.

A oto kilka miłych rzeczy, którymi chcę się podzielić.