Szukaj na tym blogu

środa, 8 lipca 2020

Wybory prezydenckie. Wybieram człowieka, odrzucam marionetkę


















Miałam już nie zajmować się polityką, bo przez nią strasznie psuje mi się charakter, ale muszę, bo inaczej się uduszę. Dlatego notuję tu kilka ciekawostek związanych z wyborami. Kilka, bo wszystkich nie dam rady, tak wiele jest tego wyborczego badziewia, które psuje mi charakter i język.

Po pierwsze, żona rezydenta pałacu prezydenckiego Agata Duda przemówiła i to jest pierwszy wyborczy cud. Zachęcała kobiety do badania piersi. Brawo. Szkoda tylko, że przez 5 ostatnich lat (że tak polecę pisowskim leitmotivem) ani razu nie poparła kobiecych spraw, ani organizacji walczących o prawa kobiet. Na wstępie odgrażała się, że ona prezesa Kaczyńskiego się nie boi, ale zobaczyła, jak bardzo mąż się boi, więc siedziała cicho. Teraz się odezwała, może ze strachu, bo jak Andrzejek nie wygra, to z czego będą płacić te raty za apartament w Krakowie.

Po drugie. Mateusz Morawiecki, słusznie zwany Mateuszkiemkłamczuszkiem, traktuje ludzi, jak idiotów, którym można wcisnąć każdą głupotę. Emerytów, szczególnie tych ze wschodu Polski, namawia, żeby koniecznie poszli na wybory, bo już nie trzeba się bać  zakażenia, ponieważ epidemia jest w odwrocie. Ciekawe, bo Sanepid podaje średnio 300 nowych przypadków zakażenia dziennie. Ale przecież nie chodzi o fakty. Chodzi o głosy ciemnego ludu, więc niech wszystkie staruchy lecą kurcgalopkiem głosować na Dudę, jak się pozarażają to ZUS będzie miał lżej.
Samorządom, jako kiełbasę wyborczą, Morawiecki rozdaje promesy na pieniądze, które nigdy do samorządów mogą nie trafić, bo dotychczas obie izby parlamentu nie uchwaliły jeszcze stosownego prawa. Ale przecież, jak należy się do partii, która w nazwie ma prawo i sprawiedliwość, to można postępować bezprawnie, można też wzorem różnych mafiozów przepisać cały majątek na żonę. Ważne, żeby nie jeść ośmiorniczek i w stosownej chwili pomachać przed kamerą czekiem, który może ogłupić wyborcę. 

Morawiecki zarzuca Trzaskowskiemu, że ten ostatni zmienił zdanie w sprawie wieku emerytalnego i 500+. A ja jestem ciekawa, jak Morawiecki czuje się z tym, że był doradcą PO i popierał konieczne dla ekonomii cięcia wydatków. To Trzaskowski zmienił zdanie, a Morawiecki nie? No, czegoś tu nie rozumiem. Zapomniał, czy próbuje zakłamać? Szkoda, że oklaskujący go ludzie nie zadają sobie takich pytań.

Wciąż  nie wiemy, jak wygląda sytuacja budżetowa państwa, bo rząd milczy na ten temat, jak zaklęty. Wiadomo, że w związku z Covid-19 wpływy do budżetu zmalały, ale społeczeństwo dopiero po wyborach dowie się, że na nic nie ma pieniędzy. I wtedy samorządowcy będą sobie mogli tymi promesami co nieco podetrzeć.

Po trzecie. Rezydent pałacu prezydenckiego (powtarzam rezydent, bo w stosunku do tego człowieka słowo prezydent nie przechodzi mi przez usta), Andrzej Duda wziął udział w kolejnej debacie. Brawo. A nawet brawo bis. Szkoda, że ta debata była zorganizowana w formie wiecu poparcia. Szkoda, że Duda odpowiadał jedynie na pytania ułożone przez Kurskiego, które zadawali podstawieni sługusi pisowskiej nomenklatury. Ja nawet rozumiem, że Duda woli odpowiadać na pytania, do których się przygotował. Rozumiem, że woli być przepytywany przez swoich, ale, jak go nie daj Boże wybiorą, to będzie reprezentował też tych "nie swoich". Dlatego należałoby odpowiedzieć też na pytania tych, których akurat nie lubi, bo oni nie lubią jego. Niestety, Duda jest tchórzem, więc nie zaryzykuje. Zawsze to łatwiej ogłupić głupich niż przekonać mądrych. Duda za mądry nie jest, chociaż ma doktorat, ale widocznie u niego inteligencja ma przebieg bezobjawowy, jak to mówią dowcipni ludzie. 

Żeby się przekonać, jak Duda jest beznadziejnie miałki, wystarczy przytoczyć, jakich używa argumentów przeciwko kontrkandydatowi. Zdaniem Dudy za wypadek warszawskiego autobusu, którego kierowca był pod wpływem narkotyków, odpowiada prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Kto to kupi? Chyba tylko idiota. Mam za złe Trzaskowskiemu, że nie pojechał na tę ustawkę do Końskich, chociażby po to, żeby pokazać, że to była propagandowa ustawka za publiczne pieniądze.

Ostatnio głośna była sprawa ułaskawienia pedofila. To, że prezydent skorzystał z prawa łaski dla pedofila, to jedno. To, że powiedział, że ułaskawił, bo tam gwałtu nie było i to sprawa rodzinna, więc przychylił się do prośby konkubiny skazanego i jej córki, to drugie. Ale to, jak zapierał się własnych słów, gdy jego zachowanie zostało mu wytknięte przez opozycję, to trzecie. Ten człowiek nie ma krztyny honoru i sam już chyba nie wie, co może powiedzieć i co powinien myśleć. Cóż. Prezes Kaczyński znowu zszedł do podziemia, więc tam może nie być zasięgu i Andrzejek taki pozostawiony sam sobie, bez telefonicznych instrukcji plącze się biedaczyna i potyka o własne nogi.

A tak na marginesie, to za prezydentury poprzednich prezydentów, lista osób ułaskawionych była jawna, teraz jest wszystko tajne przez poufne. Jak dziennikarze nie wyśledzą, to społeczeństwo nic nie wie. A przecież prezydent prawa łaski udziela w imieniu narodu. Niestety, jak naród się kupuje, to potem można mieć naród w dupie.

Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć tej oślizgłej propagandy, finansowanej ze wspólnej kasy, tego traktowania wyborcy jak przekupnego dziada, ale, jak widać po sondażach, w Polsce jest wielu ślepców i głupców, jak wygra Duda będzie więcej dziadów.  Głosowanie na Dudę, to głosowanie na PRLbis, gdzie I sekretarzem będzie dalej Jarosław Kaczyński. Nie rozumiem, jak można tego nie widzieć i jak można tego chcieć.

Ja na pewno na Dudę nie zagłosuję, bo kłamliwych hipokrytów, bez kręgosłupa moralnego, popierać nigdy nie będę. Z historii wiem, że to źle się kończy. Polska miała już kiedyś prezydenta, który był taką samą wydmuszką jak Duda. Różnica jest tylko taka, że Duda ma instrukcje od Kaczyńskiego, a Bierut słuchał sekretarzy z ZSRR. Jednak podobieństw jest więcej. Bierut też podlizywał się tym najmniej wykształconym i z całym aparatem partyjnym atakował inteligencję. Też był populistą i podpisywał specustawy. Też kupował ludzi za ich własne pieniądze i straszył ich tymi "nie swoimi".

Ja wolę na stanowisku Prezydenta Polski człowieka, który posługuje się swoim sumieniem, który patrzy w przyszłość. Mam już dość odniesień do przeszłości i mantry: "PO przez 8 ostatnich lat" w odpowiedzi na każdy zarzut pod adresem obecnej władzy. Bo przez 5 ostatnich lat cofnęliśmy się o lat 50. Stawiam na zmianę i uśmiechniętego prezydenta, który nie budzi demonów przeszłości i nie ma problemów z kręgosłupem. Stawiam na Rafała Trzaskowskiego, bo wierzę, że on będzie prezydentem wszystkich Polaków, a nie tyko swoich Wolaków. 
I na dzisiaj to by było na tyle.


















12 komentarzy:

  1. Mnie to wkurza każdego dnia i wręcz kipię z bezsilnego buntu. Dlatego z prawdziwą satysfakcją zagłosuję za upragnioną zmianą! Podobnie jak wielu obywateli MAM DOŚĆ!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, żeby takich jak my było w niedzielę więcej, bo też mam DOŚĆ. Ja naprawdę już nie mogę nawet patrzeć na tego bęcwała nie mówiąc już o słuchaniu tego co tam krzyczy.

      Usuń
  2. A ja już lekko luzuję. Co miałam z siebie wyrzucić, to wyrzuciłam na swoim blogu i w komentarzach na innych. Teraz już tylko czekanie, ale to czekanie też może "zabić". Wykosiłam ogromny trawnik, by spuścić złość na tych debilnych olewajtusów. I lepiej, żeby do niedzieli nikt mi nie podlazł pod łapy z durnym gadaniem, bo naprawdę już nie ręczę za siebie.

    Tak sobie myślę, że robimy dobrą robotę z tymi wpisami o uczestnictwie w wyborach. Może choć trochę ludziom się oczy otworzą, że to nie jest tak "wejść i wyjść". Trzeba trochę wykazać prospołecznych odruchów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie sądzę, żeby wpisy na moim blogu miały jakieś znaczenie. Ci co mnie tu odwiedzają mają takie same poglądy, jak i ja. Ze statystyk wynika, że wejść na bloga mam 100/150 dziennie. Część z nich to na pewno przypadkowe wejścia, ale jak chociaż jedna osoba zmieni swoje decyzje wyborcze pod wpływem tego, co tu piszę, to będę szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tu nawet nie chodzi o samego Trzaskowskiego - tu chodzi o NIE-Dudę. Chodzi o to, by prezydentem został ktoś niezależny od Kaczyńskiego, bo to popsuje mu maszynkę do taśmowego przepychania niekonstytucyjnych ustaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, chociaż daję kredyt zaufania Trzaskowskiemu.

      Usuń
  5. TRZA głosować bo potrzebna jest NAPRAWDĘ DOBRA ZMIANA...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziemy Trzaskać! Również przesyłam serdeczności. Miło mi Ciebie widzieć, zaglądaj częściej.

      Usuń
  6. Wiesz co, nawet pomijając wszystko inne, pan długopis i jego żona działają na mnie źle i niestety dobra mam pamięć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę patrzeć na tego pajaca i jego żonę. Ona milcząca jak żona Lota i znana głównie z tego jak się ubrała. On siedzący pod butem prezesa przez pięć lat, trzy dni przed wyborami obudził się do organizowania sceny politycznej. I tu rodzi się pytanie, czy mamy do czynienia z idiotą, czy on ma innych za idiotów. Sądzę, że jedno i drugie.

      Usuń
  7. W I turze w Niemczech wygrał zdecydowanie Trzaskowski. Mój głos już poleciał( tu głosujemy tylko korespondencyjnie) do Konsulatu -oczywiście głosowałam na RT. Trochę szkoda,że gdy wygra to Warszawa zostanie bez takiego fajnego prezydenta, który miał b. dobre kontakty z prezydentami/burmistrzami stolic i dużych miast Europy.
    A nawiasem - fajne z niego ciacho;)
    Naprawdę dość już miałam PADa z jego manekinową żoną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że te głosy nie poginą, bo przy pisowskich cudach wszystko jest możliwe. Pomijając jego przygotowanie merytoryczne, to Trzaskowski jest nie tylko przystojny, ale też sympatyczny. Liczę na to, że nie zawiedzie pokładanych w nim nadziei.

      Usuń