Szukaj na tym blogu

niedziela, 13 lutego 2011

Dzień wolny - potrzebny na przemyślenia...

Niedziela. Dla większości dzień wolny od pracy. Jednak niedzielne życie zbyt często toczy się nie tak, jak tego oczekiwaliśmy przez cały tydzień. W planach był odpoczynek, trochę czasu dla siebie i bliskich, jakaś rozrywka. A jak już jest ta wyczekana niedziela, to łazimy jak mucha w mazi, wszystko nas drażni i nic nam się nie chce.
Jesteśmy pozbawieni energii i nie wiemy co ze sobą zrobić. Najprostsza decyzja przychodzi nam z trudem, bo jesteśmy zbyt zmęczeni i zniechęceni, żeby decydować. W końcu robimy to, co zwykle. Albo nie robimy nic, bezmyślnie gapiąc się w telewizor.
Przygnębia nas niedzielne popołudnie, bo wiadomo, że od następnego dnia zaczyna się kolejny tydzień pracy. I znowu będziemy ganiać jak pies za własnym ogonem, żeby załatwiać setki spraw. Będziemy szarpać sobie nerwy tym czego zrobić nie zdążyliśmy. I z utęsknieniem będziemy wyczekiwać końca tygodnia.
„Ludziom przydałby się czasem dzień wolny od życia”, te słowa św. Augustyna szczególnie powinni wziąć sobie do serca zaganiani ludzie. Może właśnie w niedzielę warto sobie wziąć wolne od życia. Przyjrzeć się sobie i przemyśleć, czy nasze życie jest naprawdę nasze.
Czy nie jest przypadkiem tak, że mamy puste życie po brzegi wypełnione różnymi działaniami, które daliśmy sobie narzucić. Wciąż powtarzamy, że coś musimy. Jednak może warto wreszcie się zastanowić, co naprawdę musimy a na co bezmyślnie się godzimy, jak poukładać sobie życie, żeby częściej mówić chcę a rzadziej mówić muszę.

W życiu trzeba wybierać i liczyć się z tym, że wybór czasami może być trudny. Prosty przykład. Muszę utrzymać rodzinę, więc pracuję, czy mam nastrój czy nie. Ale czy muszę sobie kupić telewizor na pół ściany a potem brać chałtury, żeby go spłacić? Mam obowiązek wychować i utrzymać swoje dzieci, więc staram się tyle zarobić, żeby zaspokoić ich potrzeby. Ale czy dzieci koniecznie muszą mieć markowe ciuchy, najnowsze modele telefonów i innych elektronicznych gadżetów? Nie lepiej żeby miały kochających rodziców, którzy mają dla nich serce i czas?
Człowiek nie jest perpetuum mobile, potrzebuje energii dostarczanej z zewnątrz i potrzebuje odpoczynku. Nie potrzebuje manipulacji, ale wciąż jej ulega, bo dał sobie wmówić wiele potrzeb, z których bez szkody dla siebie, mógłby zrezygnować.
Dlaczego akurat dzisiaj ględzę na ten temat? Ględzę, bo wysłuchałam opowieści o ciężkim życiu aktywnego człowieka. Kiedyś też byłam aktywna i jeszcze pamiętam te czasy. Ale nie prowadziłam „jazdy bez trzymanki”. Wiedziałam dlaczego coś poświęcam a czego za żadne pieniądze poświęcać nie chcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz